Langtang. Miejsce, które zniknęło.
- magdalenajonczyk
- 14 sty
- 1 minut(y) czytania
To była piękna wioska. Zniknęła. W jednej sekundzie. Zginęło 310 osób. 100 ciał nigdy nie odnaleziono. Ostał się jeden dom. Ludzi w sąsiednich wioskach zdmuchnął silny podmuch. Po odzyskaniu przytomności podnosili z bólem swoje poranione ciała odarte ze skóry.
W kwietniu 2015 roku Nepal nawiedziło trzęsienie ziemi o sile 7,8 stopni w skali Richtera. W całym Nepalu zginęło prawie 9000 osób. Ponad 23000 osób zostało rannych. Kraj po skutkach trzęsienia odbudowywał się długo.
Z siedmiotysięcznika Langtang spadł lód, kamienie i ogromne ilości gruzu. Wszystko co niosła gigantyczna lawina spadło na osadę Langtang, na koryto rzeki. Wydarzyło się to w samo południe, kiedy w wiosce znajdowało się wielu turystów, przewodników, tragarzy. Mieszkańcy doliny przygotowywali się do święta.
Nie planując, pojawiłam się w wiosce, a raczej na jej zgliszczach, równo rok po trzęsieniu ziemi. Odprawiono buddyjskie modlitwy - pudże, odsłoniono tablicę z nazwiskami zaginionych osób, były przemówienia. Płakałam.
Płakałam słuchając opowieści Pemby, który stracił rodziców i najmłodszą siostrę, a sam został odarty ze skóry. Mieszkał pod plandeką. Planował odbudować rodzinny dom. Płakałam słuchając Dawy, która straciła dwoje swoich dzieci. Wraz z mężem rozpoczęli już budowę domu. Rodziny nie odbudują.
“Dla mnie już za późno na kolejne dzieci”. Uśmiechnęła się Dawa. Oczy jej pozostały zaszklone.
Takie mam wspomnienie z 2016 roku.
Langtang to przepiękne miejsce. Łatwo dostępne z Katmandu. Trekking prowadzący tą doliną (szczególnie wiosną), rozszerzony o jezioro Gosainkunda i dolinę Helambu stanowi wspaniałą wysokogórską wędrówkę.














































Komentarze