Trekking do bazy pod Mt. Everestem i jeziora Gokyo / wiosna 2018

Piękny trekking do jezior Gokyo i do bazy pod Mt. Everestem minął zbyt szybko. W najważniejszych widokowo miejscach pogoda dopisała i było zjawiskowo. Spacer tuż u stóp Cho Oyu (8201m) w śnieżnej scenerii był wspaniałym prezentem, który dostaliśmy od Himalajów. Z widokowego miejsca nad Gokyo widzieliśmy Mt. Everest w całej okazałości, a na Kala Pattar (5500m) skąd rozciąga się fantastyczny pejzaż na lodowiec Khumbu, na Lhotse i Mt. Everest cieszyliśmy się błękitnym niebem i magiczną atmosferą stworzoną przez wczesnoporanne promienie słoneczne.

Kiedy można było, wędrowaliśmy poza utartymi szlakami spotykając może trzech turystów przez cały dzień. To zbliża do przyrody i daje wytchnienie od cywilizacji, tworzy pionierski klimat, jakbyśmy byli tu pierwsi. Są jeszcze takie miejsca.

 

Z pewnością niezapomnianym doświadczeniem był nocleg w małej "lodgy", czyli hoteliku prowadzonym przez wesołą i troskliwą Mingmę Sherpę, która na moją prośbę ugościła nas lokalnymi przysmakami. Mogliśmy spróbować tego, co jedzą prawdziwi himalajscy górale.

Będąc nieopodal odwiedziliśmy też miejsce ważne szczególnie dla nas, Polaków. Powędrowaliśmy pod południową ścianę Lhotse, gdzie znajduje się czorten, czyli

kamienny kopiec upamiętniający trzech polskich wspinaczy, którzy na zawsze pozostali na Lhotse: Jurka Kukuczkę, Rafała Chołdę i Czesława Jakiela.

To był trekking pełen wiosennego kwiecia, fantastycznych śnieżnych wysokogórskich widoków i serdecznych spotkań z kulturą Sherpów. 

© 2018 by  MAGDA JOŃCZYK   HIMALAJE / PODRÓŻE / FOTOGRAFIA