top of page

Śpiew w czerni i bieli

Kto nie chciałby chociaż przez chwilę być znowu dzieckiem? Mieć spontaniczną radość, wewnętrzną dzikość i ciekawość. I niczym niezmącony talent.





Po przejmującym śpiewie na dwa głosy zostało mi tylko to zdjęcie zrobione analogowym aparatem. Film wywołałam niedawno i wróciły wspomnienia. Koncert siedmiolatków chciałam nagrać, ale jak to się często zdarza włączyłam nagrywanie już po popisie.

Nepalczycy są bardzo muzykalni. Oglądają każdy odcinek "Voice of Nepal" a szczególnie wydanie dziecięce. Śpiew i śledzenie wokalnych zawodów jest narodowym hobby.




Chłopcy ciągnęli solówki pełną piersią. Psotliwy uśmiech na twarzy, za duże spodnie, zakurzone palce wystające z klapek. I ten śpiew! Czysto przebiegali głosami po melizmatycznej melodii wyśpiewując słowa piosenki. Byłam pod wrażeniem. Wzruszyłam się. A jakże! Na zakończenie mojej wizyty dzieciaki przygotowały koncert. Wcześniej na moją prośbę dziewczyny zagrały w piłkę nożna, a chłopcy stanęli w konkursie skakania przez skakankę.





To już będzie rok, kiedy ostatni raz zawitałam do nepalskiej wioski Majkharka. Spędziłam tam tydzień prowadząc dodatkowe zajęcia z języka angielskiego i w taki sposób przekonałam się, że nawet w 7 klasie dzieciaki niewiele rozumieją. Smutna to świadomość, gdyż cały system edukacji wyższej opiera się na języku angielskim, a w prywatnych szkołach angielski jest językiem wykładowym. Przepaść pomiędzy wioskami a centrum wydarzeń, którym jest Katmandu (stolica Nepalu) jest ogromna.




W tym roku pojadę, aby razem z dyrektorem wybrać nauczyciela, który będzie uczył angielskiego. Mam nadzieję, że będzie to krok w kierunku większych możliwości i lepszej przyszłości tych dzieciaków.



Comments


Wyróżnione posty
Ostatnie posty
bottom of page